sobota, 25 sierpnia 2018

Filmiki o handlażach na YOUTUBE

Witam ponownie na moim blogu
 

 
Ten post chciałem poświęcić Panom którzy chyba ;) próbują zrobić karierę wypowiadając się na temat handlarzy i sztuczek jakich używają.
W skrócie napisał bym jedna wielka masakra.
Przede wszystkim żeby się wypowiadać na temat samochodów trzeba być fachowcem w tej dziedzinie, a jak na nich patrzę  wątpię żeby połowa z nich kiedykolwiek zmieniła koło w samochodzie!
Starają się na każdym kroku oczerniać handlarzy. Obejrzałem kilka naście filmików i ręce opadają przy takich tekstach
 
-zbyt dobrze wyczyszczony samochód
 
-umyty silnik
 
-zbyt ładne lampy
 
 
Jak można się czepiać zbyt dobrego stanu auta! Czysty samochód ma odstraszać?
Zajmujemy się handlem samochodami od wielu lat i jestem w 100% przekonany, że samochód poniszczony, brudny i zaniedbany jest nie do sprzedania a przynajmniej nie za cenę rynkową.
Miałem kilka lat temu taki przypadek, sprzedawałem Peugeota 407, 4 -letnie auto z małym przebiegiem ok 40 tyś km. Auto miało  zwyczajnie zakurzoną komorę silnika.
Miałem do niego po kolej w ciągu dwóch dni kilku klientów, każdy mi wytknął brudną komorę silnika:  „samochód za tyle kasy taki brudny”
Więc wyciągnąłem Karcher-a z garażu umyłem silnik, przetarłem plakiem dla lepszego połysku i  następny klient zabrał auto.
I jak słucham tych dyrdymałów na youtub to mi się śmiać chce.
A teraz tak szczerze, czy jak przeciętny Kowalski sprzedaje auto nie próbuje go nam przedstawić najlepiej jak potrafi?
Nie szykuje go do sprzedaży?
Ja wiem, że jest wielu, a może nawet dużo więcej nieuczciwych handlarzy jak tych postępujących uczciwie.
W mojej karierze nie raz zostałem oszukany przez właścicieli samochodów, którzy kłamali w sprawach stanu auta czy jego bezwypadkowości. W pamięci utknęło mi jedno z takich oszustw, którego doświadczyłem osobiście. Nauczyciel podstawówki umówił się ze mną na terenie szkoły w czasie przerwy między lekcjami. Oczywiście mało czasu i nie bardzo było jak się przejechać autem. Wzbudził moje zaufanie i kupiłem wierząc na słowo, że z autem jest wszystko ok. Po przejechaniu 2km zaczęło ślizgać się sprzęgło.
Zadzwoniłem do oszusta usłyszałem, że nic na ten temat nie wie i „nara”.
Ja bym przy zakupnie samochodu zarówno od handlarza jak i od właściciela radził zachować zdrowy rozsądek.
 
Pozdrawiam

Zapraszam na naszą stronę
http://auta7.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz